Zobacz nasz kanał na YouTube
ba.jpg
autor:
nazwa/adres bloga: 
data utworzenia: 
2010-07-19   blog czytało: 357435   wpisów: 61   komentarzy: 123
 
budynek: 
wolnostojący, piętrowy bez piwnicy
technologia 
technologia murowana pustaki ceramiczne
miejsce budowy: 
aglomeracja łódzka
opis: 
odbicie lustrzane
projekt:
 

LOGOWANIE

Login:
Hasło:
Statystyki mojdomdlaciebie.pl
Liczba blogów:
220
Liczba postów:
2004
Liczba komentarzy:
3066
Aktualnie zalogowanych:
0
 
 POPRZEDNIA
[1]   [2]   STRONA 3   [4]   [5]   [6]   [7]   ...   [13]
NASTĘPNA 
tytuł: Budowa zbliża. ...nawet do wykonawców
10.03.2012, 00:11
 

Znajomi mówili, że będzie ciężko, Murator co drugi numer sugerował wzmożoną czujność, a znając filozofię "muratorowego" budowania inwestor powinien sie ubezpieczyć i zatrudnić sztab inspektorów oraz kierowników. Fachowcy pracujący na budowach wciąż mają fatalną markę. Mieli pić, kraść, zataczać się, chędożyć lokalne dziewoje i spadać z rusztowań.
Tymczasem nic z tego! Ech, jakże się nam rynek sprofesjonalizował... Polski współczesny majster wchodzi, ogląda, doradza, zawiera umowę, robi i wychodzi, a jak ma wolne terminy, to męczy managera projektu, czy czasem coś by się jeszcze nie
znalazło.
Wtedy inwestor dowiaduje się, że te ściany, to
wypadałoby poprawić, tu możemy zrobić tak, a tam inaczej. Tak też gwałcon manager projektu dał się namówić na szybkie poczynienie tynków zewnętrznych. Odlicza więc czas do momentu, kiedy przestanie w nocy wiać od Moskwy, a zacznie od Pragi i wspomina wszystkich fantastycznych ludzi, którzy przyłożyli swoją fachową rękę do Bażanta: Jakuba z ekipą, Walentego, Piotra, Pawła, i teraz kolejnego Piotra z chłopakami, który niemogąc zadość uczynić pomysłom managera - montując marketowe "kręcone" schody - sam uformował ze stali konstrukcyjnej zwykłej jakości S1 zawijas na strych. Połowy roboty się nie pokazuje, ale niech tam...


DSC_5469.jpg


Ze strychu w dół... 


DSC_5493.jpg


Z "pięterka" na strych.


DSC_5498.jpg


 Wszelkie podpory są oczywiście tymczasowe


DSC_5484.jpg


Konstrukcję utrzymują dwie łapy, a usztywni ją centralnie poprowadzona pionowa rura wykradziona w "najlepszym momencie" z lokalnego klubu go-go.


Konstrukcja chwilowo wygląda, jak wyciągnięta ze składu złomu. Być może zostanie polakierowana, choć to właśnie surowa stal "smyra" managera projektu... Meandrujące względem osi konstrukcji stopnie pociągnięte zostaną białą bejcą... Wszystko w przestrzeni otwartej aż po kalenicę, tak by doświetlić cały "pion komunikacyjny" i nadać lekkości konstrukcji.


***


Rozwija nam się naród, rozwija... Roboty wykończeniowe to w końcu okazja do peregrynacji ku poznaniu – poznaniu tego, o czym manager projektu nie pomyślałby nawet, że istnieje. Jako człek, któremu do życia starczają galoty i coś, co do garnka można włożyć, do tej pory świetnie czuł się z pustakach, cementach i żwirach - teraz z dziecięcą radością odkrywa osiągnięcia ludzkości. Te podświetlane LED-ami kafelki, quasipompejańskie mozaiki, stiuki w wiaderku, które nie są stiukami i deski sedesowe z piaskiem oraz muszlami z Karaibów... Ech... I jeszcze deski sedesowe samoopuszczajace się. To jest to!


de2.jpg



Szczyt estetyki, "Tatry" wzornictwa.


de3.jpg



Autor projektu widocznie nie ma prawa jazdy. Zauważamy silne wpływy Polskich Kolei Państwowych. 


de1.jpg


Co by nie przytrzasła.


Dokonując ekwilibrystycznych ruchów manager projektu osobiście przetestował takową w markecie próbując doświadczyć, czy owe udogodnienie to ukłon w stronę higieny, czy bezpieczeństwa mężczyzn? Ponieważ sam czuje się bezpieczny zakupił produkty normalne i tym samym uwolnił się od ordynarnego braku umiaru, jaki mógłby go dotknąć podczas kolejnych zakupów. Z resztą, co tu celebrować toaletę? Tu manager projektu napomniał pewna osobę z dalekiego zaścianka, która nie nawykła do ceramicznych toalet i wchodząc do bloku stwierdziła z obrzydzeniem: "Jak można srać i spać pod jednym dachem...". A no można! Przy tej "toaletowej
okazji" warto wspomnieć wydany w 1843 roku poradnik Karoliny Nakwaskiej "Dwór wiejski. Dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w miescie mieszkającym,
przerobione z fr. pani Aglae Adanson z wielu dodatkami i zupełnem zastosowaniem do naszych obyczajów i potrzeb". I cóż tam piszą o toaletach?


"Wszędzie za granicą wychodki są w domach mieszkalnych, zawsze jak najbliżej dla wygody umieszczone, bardzo czysto utrzymane, szczególniej w Niemczech i Anglii (...). Nie mając przeznaczonego miejsca na wychodki, lub nie mogąc ich w domu urządzić dla niskiego położenia lub innych przeszkód; z biedy radzę ci stolce postawić, gdzie w ustronnem miejscu w przystawce jakiej, ale nie w głównej sieni jak to czasem u nas się zdarza. Aby siedzenie było zawsze czyste, dobrze mieć w każdym wychodku deskę z dziurą do nakrycia go". Smacznego.

KOMENTARZE
15.03.2012, 13:24
Tytuł:  nano-kibel

Hihi, skojarzenia mamy podobne. Gdy przy oglądaniu, wybieraniu i dopasowywaniu armatury do mini-łazienki mój wskazał na okrągły sedes, usłyszał, że chyba zwariował, ale ja nie zamierzam mieszkać w pociągu ;)
A swoją drogą, pomysł z serią nie konsumującą przestrzeni ok, przy założeniu trzymania ścisłej diety do końca życia:P
16.03.2012, 15:56
Tytuł:  ***

Ale już tak serio podchodząc do sprawy, to trzeba przyznać, że motywy kolejowe coraz częściej pojawiają się w projektowaniu "cywilnym". Być może do projektantów dotarło, że i w domu czasami musi być praktycznie i w końcu zaczynają odchodzić od projektowania tak, że użytkownik nie wie potem, jak skorzystać z konkretnego urządzenia. Ja przynajmniej naciąłem się tak przy kilku bateriach umywalkowych - długo nie wiedziałem, jak to cholerstwo uruchomić! A teraz wyobraź sobie, że idziesz do kogoś i pół godziny siedzisz w toalecie, bo nie wiesz, jak z łazienki skorzystać...
tytuł: Po nitce na strych
03.03.2012, 01:25
 

O ile dobrze pamiętam, to we wspomnianej książce Piotra Sarzyńskiego przeczytałem, że Polacy  wciąż wolą mieszkać we własnych domach, niż w mieszkaniach (w domyśle: niestety). Jakoś czytelnicy europejskiego wydania The Wall Street Journal też wolą domy i w nosie mają jakiś londyński penthouse...


wsj_1.jpg


***


Ale do rzeczy:


Ileż to się manager projektu nasłuchał. A to że po zimnym chodzić nie zdrowo, a to znów że od ciepłej podłogi nogi puchną, dalej, że alergików w nosie będzie kręcić, bo kurz idzie do góry z ciepłem i nie trzyma się podłogi... I na nic zdało się tłumaczenie, że ogrzewanie podłogowe już w antyku stosowano - radcy i doradcy wiedzieli swoje. W końcu jednak jest! Zupełnie jak na lotnisku w hali
przylotów, albo w klinice chirurgii plastycznej.


salpo.jpg


Tu kiedyś będzie porządek. Jeszcze przed fugowaniem.


Przed fugowaniem błyszczała jak wysokie czoło managera projektu, teraz zapylona czeka pod tekturą na pierwsze mycie. Podłoga... Po horyzont w gresie polerowanym klasy ekonomicznej, ale o dziwo jakościowo prima sort! Płyty są idealnie płaskie, bez wyżłobień, podwiniętych narożników czy krzywych krawędzi, co nagminnie zdarza się tak zwanym "prestiżowym" producentom. Można to zaobserwować w jednej z łazienek, gdzie producent jest jak najbardziej "wiodący".


tali.jpgCzłowiek w turbanie i zebra.


Jak można wywnioskować ze zdjęcia, talibowie nie tylko rujnują, ale w końcu budują i to jak! Łazienka "górna" otrzymała elementy pop-artu - łazienka dolna pozostanie klasykiem inspirowanym początkiem lat 90-tych, stylem "Kowalski bez szaleństw".


Wyjątkowa pod każdym względem lokalno-warszawska ekipa, udowodniwszy swoja fachowość dokonuje też delikatnej ingerencji w projekt, tym samym dając zadość praktyczno-modernistycznym zapędom manageraprojektu.


scho.jpg


Ponieważ 40-metrowy strych idealnie nadaje się na niemal home theatre, poprowadzi do niego nitka schodów podpiętych łapą do podestu koło drzwi (kto buduje - ten wie, który to). Potem lekki łuk i wejście między kleszczami na strych. Tym samym otwarta zostanie przestrzeń od podestu na schodach, aż po samą kalenicę, tak by uciekające pod niebiosa ciepło manager projektu mógł z satysfakcją wyłapywać wiadrami. Mmm... Smaczne. Szczególnie biała belka, która zostanie pomiędzy "okami".


*** 


MaManager projektu zachodzi w głowę, czy ten europejski minimalizm, białe ściany, krzesło, półka... to pochodna dobrego gustu, czy po prostu oszczędności. Na pierwszy rzut oka to, co proponują rosyjscy projektanci wydaje się wyśmienite, wytworne i wspaniałe. Na dłuższą metę można jednak zwariować od nadmiaru wszystkiego. Po pierwsze: metrów. Jeśli nawet pobieżnie przeanalizuje się obiekty w archreview.ru zauważy się, że najmniejsze mieszkanie to jakieś 170 metrów kwadratowych, a przeciętny rosyjski dom, to skromne 700, w porywach do tysiąca! Ambicją rosyjskiego projektanta (a może to chęć schlebiania marnemu inwestorskiemu gustowi...?) jest wpakowanie w te megakubatury wszystkiego, co wymyśliła ludzkość i tak
zwany "zachód". Finał jest taki, że dom w stylu prowansalskim, prócz wiązki ziółek i donicy z lawendą, nie ma nic wspólnego z prowansalską estetyką, śródziemnomorze nie jest sródziemnomorzem, w modernie nie widać moderny. Ale popatrzeć zawsze
warto... W Europie tego nie zobaczycie: archreview.ru


arev.jpg

 
 
tytuł: Bardzo długoterminowa inwestycja
26.02.2012, 21:04
 

Budowa domu przynosi straty! I nie chodzi o spustoszenie w kiesie, jakie powodują wieczne zakupy, ale analiza sytuacji na rynku nieruchomości. Przeanalizowawszy ceny manager projektu doszedł do wniosku, że budując dom dramatycznie zaniżył wartość swojej działki budowlanej. Korzystniej byłoby teraz sprzedać grunt bez domu, niż dom na gruncie.


O ile chcąc kupić w okolicach nowy przyzwoity dom, jeszcze rok temu bez miliona w kieszeni nie należało się pojawiać, o tyle teraz i dom z basenem można wyszperać poniżej tej kwoty. No cóż...? „Desperackie czasy wymagają desperackich kroków” – stwierdził przed kilkoma miesiącami Daily Mail podziwiając Toma Masona, który od sześciu miesięcy drepce po ulicach i szuka kupca lub najemcy na swoje wiktoriańskie mieszkanie.


article_0_0E0BCF2500000578_194_634x445.jpg


article_0_0E0C36F300000578_803_634x496.jpg


Czy tak w przyszłości będzie wyglądał manager projektu!? E tam! Czegóż to Polak nie przetrzyma? Od dwóch tygodni „przetrzymuje” speców od gips-kartonu i ceramiki... Fachowości, uprzejmości, kultury odmówić im nie można, „panienkami” co drugie słowo nie rzucają, ale czy u licha muszą robić taki bałagan?! Manager projektu woli więc nie bywać i nie podglądać ich pracy... Dla spokojności. Czasami jednak trzeba:


pano_zimm.jpg


Z uwagi na pytania dotyczące „wiecznego tematu” ścianek kolankowych zobrazujmy sytuację. Małe sypialnie (w projekcie, lewa1/3, prawa 1/2). Ściana kolankowa realnie ma 93cm.


kolano.jpg


Żeby zobaczyć, jak wyglądałoby pomieszczenie bez podniesienia wystarczy przeciągnąć linię (pomieszczenie 1/3).



zimm_kom.jpg


Sypialnia 1/2


I tu znów pojawia się pytanie: co z „zewnętrzem” Bażanta i proporcjami. Otóż nic! Swoje zdanie manager projektu wyraził już w dyskusji z ‘basia-b’ i we wcześniejszych wpisach. Dawno temu wyłuszczył też opinię na temat "gwałtu na dziele architekta".


KOMENTARZE
27.02.2012, 14:22
Tytuł:  kolankowa

Mat, dzięki za fotkę z linią na wzór bez podniesienia kolankowej...
bardzo przydatna,
Kurcze skoro pokój to o tyle byłby mniejszy, to już sobie wyobrażam jaka mała byłaby łazienka! czyli moje domowe SPA
19.03.2012, 07:50
Tytuł:  wysokość ścianki

pewnie gdzieś już padla ta informacja, bo nawet coś mi świta w głowie ale poproszę jeszcze raz.
Mat powiedz ile cm ma wysokość ścianka "kolankowa od wewnatrz", nie wiem jak ją nazwać dokładnie, chodzi mi o tą ściankę do skosu.
wczoraj byliśmy pod wrocławiem obejrzeć realizację bażancika, i tam wysokość była 65 cm, ale koleś mówił że u niego kolankowa jest podniesiona o ok. 1 pustak + wieniec (on budował inną technologią - składał dom z gotowych fabrycznie robionych ścian)
ciekawa jestem ile cm, ma ścianka 2 pustaki + wieniec. coś mi świta że koło 90cm ale nie wiem dokładnie.
w każdym bądź razie pokoiki dla dzieci ok. ale sypialnia i łazienka to bez podniesienia ścianki faktycznie straszna lipa by była.
19.03.2012, 11:42
Tytuł:  już znalazłam odpowiedź

wybacz juz znalazłam info na powyższe : 93 cm.
ale mam jeszcze inne pytanie, tak mi teraz przyszło jeszcze na myśl taka koncepcja, że może by tak z przodu zrobić werandę przez calą szerokość domu. dawniej w wiejskich domkach na planie prostokąta takie robiono.
i tu mam pytanie, wydłuzając dach tak jak Ty to zrobiłeś, ile cm od ściany domu jest zadaszone?
nie kombinując nic inne z dachem zmieściłaby Ci się jeszcze tam weranda?
19.03.2012, 12:09
Tytuł:  bażancik pod Wrocławiem

Basiu, mogłabyś podać jakieś bliższe namiary na tego podwrocławskiego Bażanta?

Będę zobowiązany.

pozdrawiam
tytuł: Brzydko? Może raczej: nie zawsze ładnie.
24.02.2012, 22:18
 

belnew.jpg




Wrzask w przestrzeni.

Dlaczego w Polsce jest tak brzydko?

Piotr Sarzyński

Biblioteka Polityki


sar_peti.jpg




Nic, tylko włożyć włosienicę, kupić pejcz na własne plecy i okładać się ile wlezie. Najgorsze, co mogło nam sie zdarzyć, to być Polakami. Toż wstyd, że pani Krysia nie rozróżnia Châteauneuf du Pape od Gérarda Depardieu, a pan Kazik nie zna proporcji robusty do arabiki w Hausbrandt Superbar. Jesteśmy tępi, mieszkamy brzydko i sami jesteśmy sobie winni.


Złe dni musiał mieć Piotr Sarzyński, żeby wypluć 176 stron gorzkiego jadu. I nawet jeśli mój ogląd na sprawy architektury i estetyki jest tożsamy z oglądem Sarzyńskiego, sam wolałbym go przedstawić w nieco szerszym kontekście. Książką jestem zawiedziony, bo ile można bajdurzyć.
Sarzyński zdaje się rozważać czy zima jest ostrzejsza w styczniu czy w Suwałkach? Och, jak zgrzeszyliśmy budując przed laty domy-kostki... Jak grzeszymy dziś budując domki z lukarnami, kolumienkami... W czym w takim razie mamy mieszkać? Tego Sarzyński nie podpowiada, ale chyba chodzi mu o współczesną kubistyczną awangardę, która za trzydzieści lat będzie tak samo karcona przez kolejne pokolenie dziennikarskich estetów.
Palę się ze sromoty, jako ten, który dołożył się do degradacji polskiego krajobrazu i ze swoim mało wyrobionym gustem poszedł po najniższej linii oporu kupujac dom z katalogu (to wynika z książki Sarzyńskiego). Na słowo "katalog" Sarzyńskiemu stają włosy na plecach. Krytykuje samodzielne budowanie, sugeruje kupowanie u dewelopera, choć za chwilę jeździ po deweloperce jak po łysej kobyle. Wnioskuję więc, że autor nigdy nie poczuł zapachu zaprawy na kielni, więc nie ma pojęcia, w jakich ramach prawnych funkcjonujemy, i że najczęściej zakup projektu indywidualnego kończy się zaprojektowaniem tego samego, co w katalogu. Inwestora (indywidualnego czy deweloperskiego) za kark trzyma "miejscowy plan". Pojawiwszy się w starostwie z wyszukanym ultranowoczesnym dziełem można oczekiwać, że wyjdzie się z obolałą rzycią. Fakt - rzyć nie szklanka, a przecież żeby było "dwuspadowo" można zamówić coś na obraz i podobieństwo "Arki Koniecznego". W tym wypadku trzeba jednak być w stanie uwierzyć, że owo dzieło istotnie jest dobre! Ja tego nie potrafię, dlatego z krytyką, ale i delikatną wyrozumiałością podchodzę do wątpliwego gustu narodu, którego resztki elit na kilka pokoleń zrównano z poziomem gruntu, a awansowane masy odcięto od świata i inspiracji na 50 lat. Piotr Sarzyński tego nie rozumie, albo po prostu za rzadko opuszcza Warszawę, a świat ogląda wyłącznie z tarasu hotelu pod palmami.
Nie znoszę ogródków działkowych w środku miast, kontestuję architekturę sakralną, drażnią mnie reklamy, irytuje mieszczański styl, wkurzają pseudorezydencje i quasidwory, ale gdzież tego nie ma?
Co więcej, to co w Polsce często wydaje się świetną architekturą, gdzie indziej pakowane jest do worka z napisem 'złe' i na odwrót. Przykłady? Tutaj: http://badbritisharchitecture.blogspot.com/

A tak na serio: jesli mają Państwo trochę czasu do zmarnowania, to niech kupią sobie tę książkę. Można się usmiechnąć, ale ja i tak jestem zawiedziony.

KOMENTARZE
sarzyński
01.03.2012, 19:14
Tytuł:  Marszałkowska buława w plecaku.

Gratuluję szarży. Ale po co targać za uszy jakiegoś Sarzyńskiego? Proponuję napisać samemu książkę na ten temat. Tę lepszą i mądrzejszą i bardziej przenikliwą.
01.03.2012, 23:02
Tytuł:  ***

Szanowny Panie,

Wrodzony dystans do własnej wiedzy i "otrzaskania" w temacie nie pozwala mi dobyć tej buławy, i mimo że zawodowo łączy nas bardzo dużo, ja jednak nie pokuszę się napisać książki. Doceniając Pańską wiedzę i trafny pogląd na szeroko pojętą estetykę pozwalam sobie jednak na komentarz, wszak pisząc coś świadomie wystawiamy się na publiczną ocenę.
Książki nie kupiłem przypadkowo. Jechałem po nią specjalnie za pięć dwudziesta do czynnego jeszcze kiosku, żeby czasem ktoś nie sprzątnął mi jej rano sprzed nosa. Z równą "zachłannością" doczytałem do połowy - potem moja determinacja lekko oklapła. A kiedy kilka dni później przeczytałem tekst Krzysztofa Vargi ("Brzydkie, bo polskie, czyli usłyszcie mój wrzask!") poczułem się jak estetyczny impotent i zacząłem wątpić w to, co zobaczyłem na świecie w swoim dotychczasowym życiu.
Jako najzwyklejszy odbiorca liczyłem, że w książce znajdę wzorzec, a nie wyłącznie komentarz i być może stąd moje zawiedzenie. Sam świetnie czuję się w loży szyderców, ale przypuszczałem, że Pańska wyborna kpina i swada będą tylko elementem podkreślającym wystawiane przez Pana recepty. Tych jednak zabrakło... i tym samym wciąż nie wiem, czy ta włoska kuchnia, to w końcu wstyd i obciach, czy też powód do satysfakcji, że od czasu przyswojenia włoszczyzny jeszcze trochę się rozwinęliśmy?
Pozostaję z szacunkiem, MS
tytuł: Jak nie urok..., to światło w tunelu
18.02.2012, 17:04
 

Prądu wciąż nie ma, gazu nie ma, nic nie ma...Teoria Krzysztofa Kononowicza, żeby "nic nie było" ucieleśniła się nie w Białymstoku, ale w Polsce centralnej. Przy minus 20-tu nie można podłączyć kabla zasilającego budynek - nie można też napełnić przyłącza gazowego. Przy zerze też nic nie można zrobić, bo wtedy pada śnieg i jednym telefonem zakład energetyczny kolejny raz odkłada sprawę "podpięcia" Bażanta. Wniosek: rano rosa, w południe gorąco, wieczorem komary kąsają.


wylniok_strych.jpgStrych. Bogactwo form i
rury DGP wystające przy kominie. Tu będą wpięte do dmuchawy.


wylniok2.jpg


Pokój dziecięcy.
Konstrukcja sufitu. Po prawej wyjście nawiewu DGP do anemostatu nawiewnego, po
środku szubienica dla inwestora.


hotwyp.jpg


Pomimo położenia izolacji,
wyraźnie widać, którędy ucieka ciepło: komin i „pryszczyki”.


wylniok1.jpg


Konstruktywizm
(za)stosowany


Kominek wypruwa tymczasem
z siebie deflektor by dobić temperaturę do znośnych trzech stopni powyżej zera. Za wstawiennictwem Matki Bożej Śnieżnej i św. Bernarda z Aosty od Narciarzy miłośnicy Warszawy stawili jednak czoła szronowi na membranie wysokoparoprzepuszczalnej i oczyściwszy ją z lodówkowego nalotu upchali między krokwiami izolacje. Światełko w tunelu więc widać... Na razie przez okopcony komin.956.jpg


O ile prostsze życie mają
mieszkańcy południa. Przykład: budownictwo maltańskie, nieco inne niż
śródziemnomorskie-kontynentalne. Mimo że każdy światły Maltańczyk narzeka na zalewający Maltę beton, większość domów i tak stawiana jest z lokalnego materiału.


mt2.jpg


Kupuje sobie Maltańczyk na miejscu wycinane wapienne kostki fachowo zwane „globigerina limestone” i skleja to odpowiednim lepiszczem jeden na drugim. I już! Żadnych izolacji, co więcej, czasami nawet żadnych wentylacji (!), bo przecież można okno otworzyć. W okresie zimowym skutkuje to wilgocią w szafach, ale cóż to wyspiarzowi! Takowe konstrukcje stoją już po 5 tys. lat, nie ma więc uzasadnienia by zmieniać technologię.


mt3.jpg


mt1.jpg


Pogoda utarła jednak nosa ważniakom z południa, bowiem w ramach ocieplenia klimatu w tym roku temperatura
na środku Morza Śródziemnomorskiego spadła do zera, co wywołało ciężki szok wśród autochtonów. Co więcej powiało śniegiem i gradem.


Pamiętacie za co Al Gore
dostał Nobla?


KOMENTARZE
20.02.2012, 08:10
Tytuł:  podwieszany sufit?

Mattis, czy ja dobrze widzę? czy Ty robisz podwieszane syfity w pokojach na górze?
20.02.2012, 19:36
Tytuł:  *

Zgadza się. Wieszamy sufity aż po kalenicę.
 POPRZEDNIA
[1]   [2]   STRONA 3   [4]   [5]   [6]   [7]   ...   [13]
NASTĘPNA 
Załóż bloga | Zaloguj się | Strona główna | BLOGI | Projekty domów | Pomoc | Regulamin | Polityka cookies | Kontakt
Sprzedaż projektów domów - Dom Dla Ciebie
Copyrights 2008-2009 © Archeco Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
X

Serwis mattis.mojdomdlaciebie.pl korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika (w szczególności z wykorzystaniem plików cookies). Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez mattis.mojdomdlaciebie.pl lub podmioty trzecie w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną może w każdym momencie zostać zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka dotycząca cookies

AKCEPTUJĘ