Zobacz nasz kanał na YouTube
ba.jpg
autor:
nazwa/adres bloga: 
data utworzenia: 
2010-07-19   blog czytało: 357471   wpisów: 61   komentarzy: 123
 
budynek: 
wolnostojący, piętrowy bez piwnicy
technologia 
technologia murowana pustaki ceramiczne
miejsce budowy: 
aglomeracja łódzka
opis: 
odbicie lustrzane
projekt:
 

LOGOWANIE

Login:
Hasło:
Statystyki mojdomdlaciebie.pl
Liczba blogów:
220
Liczba postów:
2004
Liczba komentarzy:
3066
Aktualnie zalogowanych:
0
 

ARCHIWUM

2011 wrzesień

tytuł: Atmosfera pod napięciem
29.09.2011, 19:06
 

Kiedy rozum śpi, robi sie wybory! Powstań więc ludu budujący i przypomnij sobie, jak to w 2008 roku mydlono nam oczy projektem zniesienia pozwoleń na budowę i zastąpieniem ich rejestracją inwestycji. I co? I jak zwykle: kiedy ludzie z rządu mówią, że coś zrobią, to... mówią.



Buźka, rąsia i już można byłoby pożegnać się z tematem dachu i dachowcami, ale gdzież tam! Temperaturę trza podkręcić i obwieścić styranemu sprawą managerowi projektu, że kolejna wizyta na kalenicy nie odbędzie się za jakieś 150 lat, a najprawdopodobniej wkrótce, wszak komin zazbrojony stalą działa, jak piorunochron! Ocho! "Już był w ogródku, juz witał się z gąską..." - manager projektu mruknął Mickiewiczem i wypręzył cherlawą pierś, by przyjąć na klatę wizję spękanego po grunt kominu. Nic, że jest opancerzony, jak Wehrmacht w trzydziestym dziewiatym - jak błyśnie, jak huknie, to tłuścioch legnie w gruzach! - podsumowali dachowcy i kazali zastanowić się nad instalacja odgromową.


O Zeusie Gromowładny, o Perunie! Ani projekt nie przewiduje piorunochronów, ani konieczność taka nie wynika z oceny terenu wokół Bażanta. Co więcej nie przewiduje tego również budżet. A tu starczy jedna lepsza burza, by powalić to zgrabne jak hipopotam w tańcu prefabrykowane coś. Dekarze ponoć nie jeden juz taki przypadek widzieli i wnioski wyciągnęli, więc ostrzegają, by któregoś dnia Bażant nie zamienił się w kupę pierza. Trwoga, mości panowie, trwoga, ale czegóż się obawiać, skoro są piśmienni? Oficjalnie zawiadamia się więc, że zdaniem wysoko kształconych specjalistów łączenie zbrojenia komina z wyładowaniami atmosferycznymi jest pozbawione sensu i jeśli wystepują sytuacje, w których piorun uderza w komin, to jest to podyktowane wyłącznie przypadkiem.


steps.jpg



Schody betonowe, wszak nie ma co ładować się w koszta, bo w Bażancie pełnią wyłącznie rolę komunikacyjną, a nie estetyczną.


taragara.jpg



Taras nad garażem już po izolacji (siatka zbrojeniowa+wylewka+papa termozgrzewalna+woder S)


Tymczasem wokół Bażanta krąży cała masa sępów od prac wykończeniowych i instalacyjnych... Kto wykończy Bażanta, a pierwej budżet?  Zaglądaja, oceniają i rzucają cenami odwrotnie proporcjonalnymi do skali trudności i koniecznej wiedzy: im prostsza robota, tym wyższa cena z metra! Dziwne zjawisko... Gdyby manager projektu mógł przeliczyć swoją pracę na kwadraty, czy kubiki dziś zażywałby relaksu w kalifornijskiej willi przerzucając ogryzki do ogrodu Billa Gatesa. Vide: http://biznes.onet.pl/bez-dyplomu-zarobisz-wiecej,18563,4862857,1,news-detal


KOMENTARZE
Gość
11.10.2011, 16:08
Tytuł:  Ewa lukasz

Witam jak rozwiazaliscie problem ze slupami od wiezby? Mnie w listopadzie czeka to samo a podciag niestety juz zalany
11.10.2011, 21:57
Tytuł:  *

Skoro podciąg już zalany, to... po ptokach. Wszystko zależy teraz od: 1) wysokości ścianki kolankowej, 2) kunsztu cieśli, których wcześniej musicie uczulić na sprawy, o których pisałem tutaj: http://www.mattis.mojdomdlaciebie.pl/index.php?slidStr=3 Ekipa musi po prostu bardzo precyzyjnie układać płatwie, by nie zmienić drastycznie umiejscowienia słupów.
Newralgiczny słup 3 pozostawiłem tylko częściowo na belce, bo po prostu inaczej się nie da. Jest to na szczęście minimalne przesunięcie na strop i nie powoduje niebezpiecznego obciążenia. Pilnujcie jednak cieśli, bo są tacy, którzy mają w nosie wszystko i potrafią postawić słup bezpośrednio na garach!
12.10.2011, 10:31
Tytuł:  Re

Wielkie dzieki za szybka odpowiedz ale zmartwila mnie jeszcze bardziej bo ja podnioslem sciane o 3 bloczki wiec slup musial by stac na stropie wiec odpada. Najlepsze ze te zmiany wprowadzil moj kierownik budowy ktore rownie adaptowal projekt I zalstwial pozwolenie na budowe, ale poszed na latwizne I wydluzyl tylko slupy. W najgorszym przypadku tak zostanie I podwiesimy sufit szkoda tej powierzchni na strychu ale kto wiedzial.
12.10.2011, 15:56
Tytuł:  ReRe

Gdyby mój kierownik budowy, zwany 'piśmiennym', zobaczył słup postawiony na garze, to budowa zatrzymana byłaby natychmiast! Na wszelki wypadek przemyślcie ten dach jeszcze raz, przeliczcie i ewentualnie przeprojektujcie, bo jeśli będzie kryty ciężką ceramiką, to cienko to widzę. Zarówno szef firmy budowlanej, z którą współpracuję, jak i cieśle stwierdzili, że słup obciążony dachówką może się po prostu w terivę wbić. Podpytam jeszcze 'piśmiennego', co myśli o Waszym problemie...
12.10.2011, 22:27
Tytuł:  re re re

Ciesla ma wejsc dopiero w polowie listopada i do tej pory ma sie zastanowic jak z tego wybrnac, ostatecznie zostanie tak jak jest czyli wydluzymy slupy o 75cm ale zostana w tym samym miejscu i trzeba bedzie zrobic podwieszony sufit. u siebie zamiast terivy polozylem plyty ale to i tak nie zmienia faktu ze slup nie moze stac poza podciagiem. dzieki za pomoc
tytuł: Pamiętaj inwestorze młody - co dzień doglądaj budowy!
16.09.2011, 10:57
 
Toż to chyba wdzięk inwestorki sprawił, że dach w końcu skończony, tarasa się zacierają, schody szalują... Gdyby tylko Michał Anioł to zoczył, zrazu przemalowałby Sykstynę i miast Stworzenia Adama oglądalibyśmy Stworzenie Bażanta... Jak za dotknięciem palca! Cud mniemany! Sakwa schnie, roboty się toczą, w pustych onegdaj oczodołach lśnią okna!

tarasso.jpg

Zgodnie z zapowiedziami okna trzyszybowe na profilu Salamander 3d (trzy uszczelki) i z okuciem Winkhaus. Dlaczego białe? Nie ma możliwości dobrania okleiny do surowego świerka, poza tym będzie pasować do przyszłych elewacji.


klama.jpg


To nie jest hamulec bezpieczeństwa w pociągu TLK, a klamka od przesuwnych drzwi. ...jakieś 30cm długości.


Padnij ludu na kolana! Gdyby nie fakt pojawienia się okien, ciężko byłoby się zorientować, że ktokolwiek je montował.  To pierwsza ekipa, która nie zostawiła po sobie nawet pyłka spod paznokcia. Gdyby tylko jeszcze owa firma mogła zaopatrzyć Bażanta w solidne świerkowe drzwi - byłoby idealnie, a tak trzeba konkursa rozpisywać, oferty przerzucać... Wszystko przez okiennice, podbitkę, krokwie, przy których nie godzi się wstawiać marketowego produktu z chińskiej blachy, który 

rosyjska dziewczynka otwiera otwieraczem do konserw (http://www.youtube.com/watch?v=XoUg94gvLdM). Ale: hola, hola! Szmelc produkują nie tylko Chińczycy, ale też Polacy... O tym za chwilę. Najpierw o pozytywnych odczuciach estetycznych:


*** 


lieb.jpg



Pozostając pod wrażeniem tego, co "globalny architekt" Daniel Liebeskind projektuje właśnie dla swojego rodzinnego miasta, dla Łodzi, manager projektu  jednocześnie pozostaje w ciężkim szoku, ujrzawszy to, co "lokalny architekt" narysował dla inwestora "spod Warszawy".  Zachodzi w głowę, jak można wziąć dyplom wydziału architektury, biec z nim w te pędy do izby po wszelkie uprawnienia, a potem wieszać to wszystko w złotych ramach na ścianach własnej pracowni i w końcu podpisywać się pod czymś takim?


gwn1.jpg


gwn2.jpg


gwn3.jpg


I tak mamy tu elementy "cóś-jakby" z palazzo Mieszka I i chaty Piasta Kołodzieja, odnaleźliby się tu obrońcy Głogowa, więźniowie Łęczycy i śpiąca królewna, że o smoku wawelskim nie wspomnim. Ponieważ manager projektu nie jest historykiem sztuki, owe dzieło oddał do oceny fachowemu oku:



Autor (...) postanowił zamanifestować swą jakże bogatą znajomość szerokiego wachlarza stylowego, tworząc w myśl dziewiętnastrowiecznych idei eklektyzmu, konglomerat "zasłyszanych" architektonicznych środków formalnych, o proweniencji sięgające nawet wczesnej fazy okresu klasycznego, w periodyzacji dziejów starożytnej Grecji. Świadczą o tym flankujące portale i jednocześnie wspierające wyładowane balkony czy też odwołujące się do czasów sarmackiej Rzeczypospolitej naczółki, kolumny doryckie o płytkich, wręcz rysunkowych kanelurach, zgodnie z witrywiańskimi zasadami kompozycji podpór. Dziwić może brutalne zestawienie starogreckich kolumn, niosących wyraźne konotacje ze zbieżnymi stylistycznie korami okresu archaicznego, z zaczerpniętymi z wczesnośredniowiecznych metod budowlanych (a i nie tylko, zważywszy, że budowle te są jak najbardziej murowane!) warowni, donżonów czy tradycyjnych systemów fortyfikacyjnych. Błyszczą one klatkami schodowymi na rzucie koła umieszczanymi w wykuszach, obiegającymi niczym gzyms koronujący krenelażami czy wreszcie zupełnie ad hoc wstawionymi przekryciami w formie dachów namiotowych w 1/3 połaci przełamanych uskokami. (...) Zastosowanie szeregu niewspółgrających ze sobą form, nie mających również sieci powiązań o charakterze kluczowych asocjacji wnoszących w artykulację elewacji harmonię, o którą tak zabiegali klasycy, wykazuje daleko posuniętą indolencję autora, którego abstrakcyjne, hybrydyczne zestawienia nieuzasadnionych rozwiązań, demaskują drobnomieszczańskie zapędy parweniuszy, którzy, nie mając kształtowanego przez tradycję wyczucia smaku, realizują własne, fantasmagoryczne wizje, determinując ten stan jedynie kwestią posiadania gotówki. 



Ta cenna ekspertyza specjalisty chroniona jest prawami autorskimi. Zabrania się więc jej kopiowania, podobnie, jak należałoby zabronić 'tfurcy' tegoż centrum konferencyjnego dotykania się do CADa, a nawet do kalki i ołówka!
KOMENTARZE
23.09.2011, 23:12
Tytuł:  klameczka

Ależ mnie Kolega ubiegł! Przeczytawszy bowiem Jego wpis, udałam się do mojego salonu celem zmierzenia klamki. Moja ma 26 cm więc jest całkiem zgrabniutka:P
No to budujmy dalej!
tytuł: Kota nie było - myszy posnęły
08.09.2011, 17:33
 
Albo: "pańskie oko konia tuczy". Idąc tą logiką, można rzec, że Bażant wychudł, jak stara kura... Mimo zapowiedzi, że prace zostaną skończone podczas dwutygodniowej nieobecności managera projektu, który oddawał się innym obowiązkom, nie zostało skończone nic! No... Może 20 proc. z zaplanowanych robót. 

Mistrz Wincenty zwany Kadłubkiem obserwujący ruch na placu budowy odnotował: 



Poniedziałek: Dwóch murarzy. Bez prądu. Robią płytę tarasową. Zużyli 5 worków cementu. Jutro mają być dachowcy.

Wtorek: Jest jeden robotnik. Siedzi i pali. Godz. 12.00 - zerwał się do pracy. Zużył 12 worków. Drugi się zwolnił. Uważał, że zaszkodziła mu woda ze studni. Pierwszemu nic nie jest, chociaż z wrażenia też zabolał go żołądek. Szybko jednak przeszło. Dachowców brak.

Środa: 4 murarzy zalewa płytę. Leje deszcz. Burza, ale praca wre. Robota zagrożona, ale co tam...

Czwartek: 3 murarzy. Wyznaczają schody na piętro. Zbili szalunek pierwszego biegu i spocznika. Dłubali przeszło godzinę. Ale było zdziwienie, kiedy zorientowali się, że jeszcze ktoś jest na placu budowy. ...i jaki ruch w interesie! Dachowców brak.

Piątek: Godz. 10.00. Nie ma nikogo. Murarz nie może wejść na garaż, by uszczelnić stropodach, bo zalega tam dachówka. Nie wie, czy może ją przełożyć, czy raczej nie. Godz. 20.00 przyjeżdżają dachowcy poprawić coś fruwającego.. Myśleli, że to gąsiory. Mają dużo pracy. Będą jutro po 14.00.

Sobota: Nikogo nie było. Dachowcy niedysponowani (upał 37 st. C.) Za karę pracują w niedzielę od 7.00 rano.

Niedziela: Niestety przyszli koło południa, bo w nocy padał deszcz. Obrobili komin i położyli trochę dachówek. Co chwila słychać: łup! O k*... Spadła.... Kac daje się we znaki. Szukają chętnego na pójście do Biedronki. S. i S. odmawiają. P. poszedł więc sam. Dobre. Wrócił po półgodzinie. Chłopcy odpoczywają. Wrócili na dach, ale wkrótce musieli skończyć bo zabrakło wkrętów. Stwierdzili, że zużyli je budowlańcy, zamiast gwoździ. Drewno dekarzy też ponoć zniszczone.

Poniedziałek: Nie ma nikogo. O godz. 19.00 przyjechali dachowcy. Poskrobali, spłukali dach wodą i zrobiło się ciemno. Pojechali. Po robocie. Będą jutro po południu.

Wtorek: Dzwoni główny wykonawca. Nie może włożyć wkładu do komina, bo położone są dachówki. Dzwoni do szefostwa dachowców. Szefostwo o fakcie nic nie wie i twierdzi, że z "głównym" są ciągłe kłopoty. Ma oddzwonić do "głównego". Dzwoni "główny" z pytaniem, "co oni ode mnie chcą? Dlaczego mnie unikają?". Trzeci telefon "głównego" - przyciął wkład do komina, naszykował. Dachowcy włożą, jak przyjdą po południu. Nie przyszli, nie włożyli.

Środa: Nikogo nie było.

Czwartek: Dachowcy przyjechali po 18.00. "Główny" spakował betoniarkę i wyjechał.

Piątek: Nie ma nikogo. Po 19.00 pojawiają się dachowcy.

Sobota: Dachowcy przybywają o 17.45...




Kurtyna! 


 
 
Załóż bloga | Zaloguj się | Strona główna | BLOGI | Projekty domów | Pomoc | Regulamin | Polityka cookies | Kontakt
Sprzedaż projektów domów - Dom Dla Ciebie
Copyrights 2008-2009 © Archeco Sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone.
X

Serwis mattis.mojdomdlaciebie.pl korzysta z technologii przechowującej i uzyskującej dostęp do informacji w urządzeniu końcowym użytkownika (w szczególności z wykorzystaniem plików cookies). Zgoda wyrażona na korzystanie z tych technologii przez mattis.mojdomdlaciebie.pl lub podmioty trzecie w celach związanych ze świadczeniem usług drogą elektroniczną może w każdym momencie zostać zmodyfikowana lub odwołana w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka dotycząca cookies

AKCEPTUJĘ